I CO DALEJ? - ŻYCIE PO RAKU

2018-05-30

I CO DAJEJ? - ŻYCIE PO RAKU
 

O kryzysie ozdrowieńczym pisze nasza fundacyjna psychoonkolog Milena Dzienisiewicz.

Za Tobą wizyta u lekarza, na której padło długo wyczekiwane zdanie „Jesteś zdrowy, leczenie zakończone”. W pierwszej chwili czujesz ulgę i radość, tak długo czekałeś żeby to usłyszeć i tak wiele przeszedłeś. Jesteś zadowolony, że już po wszystkim, że koniec ciągłych wyjazdów do lekarza, do szpitala, koniec badań, kłucia. Czujesz też dumę, że byłeś taki dzielny i poradziłeś sobie z chorobą i leczeniem. Wracasz do domu i do swojego zwykłego życia – i właśnie w momencie gdy chcesz żyć tak, jak wcześniej, zauważasz, że czujesz się jakoś inaczej. Miała być radość, powrót do codziennych obowiązków, do pracy, a zamiast tego jest niepokój, smutek, złość. Nie potrafisz odnaleźć się w rzeczywistości, w której nie ma tak częstego kontaktu z lekarzem, badań. Nie możesz zrozumieć skąd te emocje i co się z Tobą dzieje. W Twojej głowie pojawia się pytanie „Czy to tak ma wyglądać teraz moje życie?”

Odpowiedź brzmi: „Nie”. Z trudnymi emocjami, których właśnie doświadczasz, możesz sobie poradzić. Przyjrzyjmy się emocjom, o których najczęściej mówią pacjenci po zakończeniu leczenia i poznajmy sposoby radzenia sobie z nimi.

Niepokój

Zdecydowana większość pacjentów po zakończonym leczeniu odczuwa niepokój, który często prowadzi do trudności z koncentracją, problemów ze snem, poczucia zagubienia czy chwiejności nastroju. Pierwsze o czym mówią pacjenci, to strach, że choroba wróci. Każdy sygnał płynący z ciała (np. ból głowy) odczytywany jest jako zapowiedź nawrotu choroby. Pacjent wsłuchuje się w swoje ciało i interpretuje objawy jako nawrót choroby. Każde badania kontrolne wywołują lęk, pacjenci wspominają, że już na kilka dni przed badaniami kontrolnymi odczuwają napięcie a w głowach pojawiają się czarne scenariusze. Obawy pacjentów dotyczą też przyszłości – wiele osób zastanawia się jak to teraz będzie, czy np. poradzą sobie po powrocie do pracy, czy poradzą sobie z powrotem do swojej roli w rodzinie.

Aby uporać się z niepokojem i lękiem warto na początek zidentyfikować myśli, które są w naszej głowie w chwili, gdy odczuwamy lęk. Można prowadzić coś w rodzaju „dzienniczka” i zapisywać w nim w różnych momentach dnia swoje myśli, które wywołują odczucie niepokoju. Dzięki odnalezieniu „gryzących” nas myśli będziemy mogli uporać się z naszym lękiem. Warto przeanalizować odkryte myśli i odpowiedzieć sobie na kilka pytań: Co najgorszego może się stać?, Co bym zrobił, gdyby rzeczywiście stało się najgorsze?, Jak mógłbym sobie poradzić? Do kogo mógłbym zwrócić się po pomoc?. Udzielając odpowiedzi na te pytania będziesz mógł przeanalizować swoje myśli i zobaczyć, czy są one dla Ciebie zdrowe. Dodatkowo będziesz miał opracowane coś w rodzaju „planu awaryjnego”, którego mógłbyś użyć gdyby rzeczywiście wydarzył się najgorszy scenariusz. Możesz też skorzystać z pomocy psychologa i wspólnie z nim przeanalizować myśli wywołujące niepokój i wypracować nowe, zdrowsze dla Ciebie myśli. Poznanie swoich myśli i zmierzenie się z nimi pozwoli zmniejszyć odczuwany przez Ciebie lęk i niepokój. Pomocne w radzeniu sobie z lękiem może być też uzyskanie od lekarza informacji, jakie objawy mogą pojawiać się jako efekt uboczny odbytego leczenia. Mając wiedzę, o możliwych objawach będziesz spokojniejszy a w Twojej głowie będzie pojawiało się mniej „czarnych myśli”.

Smutek

Smutek, obniżenie nastroju czy nawet depresja to coś, z czym pacjenci po zakończeniu leczenia zmagają się bardzo często. Dlaczego tak się dzieje? Choroba nowotworowa i jej leczenie to ogromny i długotrwały stres, który pozbawia nas energii i osłabia. Kiedy leczenie się kończy, zmęczony fizycznie i psychicznie organizm może reagować właśnie w taki sposób. Poza tym choroba nowotworowa często nam coś odbiera i dopiero po zakończeniu leczenia możemy zauważyć ten brak, a to także wpływa na nasz nastrój. Zachodzą również zmiany w naszym ciele, z którymi nie zawsze możemy sobie poradzić i zaakceptować nowego siebie. Czasami też nie możemy poradzić sobie z presją naszego otoczenia, które oczekuje, że następnego dnia po zakończonym leczeniu, będziemy funkcjonować jak przed chorobą.

Jak sobie poradzić ze smutkiem? Po pierwsze, daj sobie czas i przestrzeń na spokojny powrót do zdrowia. Uświadom sobie, że nie musisz „już natychmiast” być w super formie, tylko że ta forma będzie odbudowywała się powoli, każdego dnia. Pozwól sobie też na smutek. Możliwe, że w trakcie leczenia straciłeś pracę lub odszedł ktoś Ci bliski – daj więc sobie czas na to, by się smucić. Możesz np. zaplanować sobie w ciągu dnia 20 minut, które poświęcisz wyłącznie na to by pomyśleć o zmianach, które zaszły w Twoim życiu, stratach, które poniosłeś. Możesz sobie popłakać. Po upływie zaplanowanego czasu, wróć do swoich codziennych aktywności, a najlepiej zaplanuj sobie czynności, które sprawiają Ci przyjemność, dają Ci radość. W radzeniu sobie ze smutkiem pomocna jest też aktywność fizyczna – ważne, aby była ona dopasowana do Twoich możliwości fizycznych. Odkryj nowe, lub wróć do starych (jeżeli jest to możliwe fizycznie) czynności, które dawały Ci radość. Planuj swoje dni, starając się mieć czas na tego rodzaju czynności. Warto też poznać i przeanalizować myśli, które pojawiają się w chwilach, gdy odczuwasz smutek. Myśli i przekonania, to coś na co masz wpływ, a dzięki zmianie swojego myślenia wpłyniesz na swoje emocje. Jeżeli jednak czujesz, że nic Ci nie pomaga a Twój nastrój się nie poprawia, skorzystaj z pomocy psychologa lub psychiatry (może być potrzeba wprowadzenia leków przeciwdepresyjnych).

Gniew

Dlaczego pacjenci po zakończeniu leczenie odczuwają gniew i złość? Może to być reakcją na stratę. Jak już wcześniej wspominałam zdecydowana większość pacjentów mówi, że w wyniku choroby coś straciła a poczucie straty może też wywoływać w nas złość. Pacjenci złoszczą się też, gdy nie wracają do formy fizycznej tak szybko jak by chcieli. Czują się sfrustrowani, planowali, że po zakończeniu leczenia szybciutko wrócą np. do pracy, a tu okazuje się, że jednak organizm potrzebuje więcej czasu. Poczucie zagrożenia, że choroba wróci i ciągłe myślenie o tym co było, także przyczynia się do odczuwania złości i gniewu. Zdarza się też, że oczekiwania jakie ma otoczenie wobec pacjenta wywołuje w nim złość. Może to być także, po prostu złość na sam fakt, że choroba się pojawiła.

Jak można sobie pomóc? Warto mieć na uwadze, że gniew nie zawsze jest złą emocją, pomaga nam np. zmobilizować się do działania. Ale, gdy czujemy, że gniew przeszkadza nam w codziennym życiu, to warto się nim zająć. Po pierwsze, odnalezienie myśli, które stoją za odczuwanym gniewem i praca z tymi myślami. Pamiętajmy, że to nie świat nas złości tylko nasze myślenie o świecie. Dlatego poznając nasze myśli i pracując z nimi możemy uporać się z gniewem. W radzeniu sobie z gniewem pomoże nam też zaakceptowanie tego, co się wydarzyło i tego co dzieje się z nami teraz. Pomocne może być zdanie „Wszystko jest tak, jak powinno być”. Może się wydawać, że zaakceptowanie sytuacji nam nic nie da ale w rzeczywistości jest to ogromny krok w stronę odzyskania spokoju i zapanowania nad złością. Możemy również korzystać z technik relaksacyjnych czy ćwiczeń oddechowych.

Pamiętaj, że wszystkie emocje, które odczuwasz w związku z zakończeniem leczenia są naturalne i masz do nich pełne prawo. Za Tobą niezwykle trudny i wyczerpujący okres i teraz potrzebujesz czasu aby spokojnie dojść do siebie i na nowo zorganizować swoje życie. Wykorzystuj swoje własne metody radzenia sobie z trudnymi emocjami i dodawaj do nich nowe. A gdy poczujesz, że jednak nie radzisz sobie sam – skorzystaj z pomocy.

Milena Dzienisiewicz- psychoonkolog.