Danuta Zabrocka

Danuta Zabrocka

Nazywam się Danuta Zabrocka. W ciągu 43 lat moje życie pełne było kłopotów i zmartwień, które często okazywały się początkiem czegoś wspaniałego i przedsionkiem szczęścia…  Moje życie mogłoby służyć jako historia w podręcznikach o motywacji, sile pozytywnego myślenia i być przykładem, że każdy trud ma sens i  jest nam potrzebny, wystarczy nie tracić wiary. Nigdy jednak nie musiałam prosić o pomoc, ale też  nigdy nie czułam takich obaw i lęku jak teraz, nigdy wcześniej nie otarłam się o sprawy ostateczne tak blisko… Muszę prosić o pomoc i wsparcie, bo od tego zależy teraz moje życie i przyszłości moich dzieci.

Najstarsza córka przyszła na świat 26 lat temu. Byłam bardzo młodą mamą i dzięki temu moja sześcioletnia wnuczka ma chyba najmłodszą babcię  w przedszkolu. Przed paroma dniami na świecie pojawił się piękny, zdrowy wnuczek. Czy też będzie miał okazję cieszyć się młodą babcią?

Mam też dwoje wspaniałych nastolatków. Mój syn ma 13, a córka 12 lat. Chociaż zajmuję się nimi sama, udało mi się zapewnić im poczucie bezpieczeństwa i wychować na mądre, dobre, wesołe dzieciaki. Nie mają wsparcia ojca. Teraz każdy rok  jaki mogę im dać traktuję jako dar. Chcę walczyć o czas, który muszę im dać , żeby weszły bezpiecznie w dorosłe życie.

Jest mama, która pomimo chorób i wieku jest dla mnie ogromnym wsparciem. Powinno być odwrotnie, to ja powinnam nieść jej pomoc, pocieszać i dawać poczucie bezpieczeństwa… Jest rodzeństwo. Czy kiedykolwiek będę miała okazję wspierać ich , tak jak oni wspierają teraz mnie?

Rzeczywistość pełna kochających mnie ludzi, będących siłą i motorem do walki o życie, która trwa od listopada 2016 roku. Rak szyjki macicy, II stopnia, nieoperacyjny. Długa radioterapia, brachyterapia i chemioterapia. Wrzesień 2017 – przerzuty, węzły chłonne, guz śródpiersia, guzki rozsiane na płucach. Kolejna chemia, kolejny tomograf, zaatakowana trzustka. I w tej fali złych wiadomości ogromna nadzieja. Zostałam zakwalifikowana do leczenia nowym, refundowanym, amerykańskim lekiem.  Po dwóch dawkach zaczęłam się bardzo źle czuć. Ból głowy nie pozwalał normalnie funkcjonować. Tomografia całego ciała. Lek zadziałał na wcześniej zdiagnozowane zmiany, ale w mózgu wykryto sześciocentymetrowego, nieoperacyjnego  guza. Nie umiem opisać co w takiej sytuacji czuje człowiek, matka samotnie wychowująca niepełnoletnie dzieci. Lęk nie do opisania… Fala troski i miłości jaką otoczyła mnie rodzina codziennie pomaga  traktować wyrok jak wyzwanie do walki. Są wspomagające metody leczenia, terapie, które podnoszą odporność, konsultacje lekarskie. Niestety wszystko wiąże się z kosztami, które przerastają możliwości moje i mojej rodziny.

Dlatego muszę prosić o wsparcie finansowe. Wierzę całym sercem, że się uda, a dobro jakie otrzymam wróci do Was ze zdwojoną siłą.

Dziękuję…

 

 

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA DANUTY:

zł  

  Język:  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-ZAB -01