Jacek Malinowski

Jacek Malinowski

Witam.  Mam na imię Jacek, mam 48 lat i od 2018 roku moje życie zmieniło się diametralnie. Zdiagnozowano u mnie złośliwego raka przełyku - Gruczolakoraka.

Historia długa ..ale to tylko jeden rok.  Po diagnozie w styczniu 2018 roku natychmiastowo skierowano mnie na operację, która się odbyła w lutym 2018 w Klinice Chirurgii Klatki Piersiowej w Łodzi, podczas której usunięto mi tylko część przełyku i część żołądka. Powikłania pooperacyjne spowodowały odmowę leczenia chemioterapią pooperacyjną na którą miałem skierowanie.  Bez chemii nowotwór zaatakował natychmiast. Już w czerwcu 2018 otrzymałem wiadomość, że nastąpiła wznowa choroby - przerzut na pozostawioną część przełyku do żołądka oraz do płuc. Od czerwca do sierpnia szukałem pomocy u wielu chirurgów onkologów, którzy podjęliby się dalszego leczenia.

Udało mi się to dopiero we wrześniu 2018. Lekarz z Krakowa zaproponował mi przeprowadzenie wstępnych badań.

Ucieszyłem się, że wreszcie mam ustalony plan leczenia, a w efekcie i operacji. I mimo świadomości jaka ciężka i ryzykowna będzie operacja, cieszyłem się, że są jednak lekarze podejmujący walkę o moje życie.

Doczekałem się na przyjęcie do szpitala w grudniu 2018. Operację przeprowadzono w zabezpieczeniu kardiochirurgicznym i jak się później okazało trwała ona 16 godzin! W czasie zabiegu usunięto mi cały przełyk łącznie z resztką żołądka, usunięto trzy guzy z prawego płuca oraz wytworzono nowy przełyk z jelita grubego. Po operacji dwa dni byłem w śpiączce farmakologicznej i osiem dni na Oiomie.

Tylko dwa tygodnie trwała radość. Okazało się, że cała fantastyczna praca lekarzy poszła na marne, jelito grube z którego wytworzono przełyk zostało również zaatakowane i obumarło. Skierowano mnie na ponowną operację usunięcia tegoż jelita.

 

Aktualnie założone mam odżywianie PEG-a do jelita cienkiego oraz wytworzoną przetokę ślinową na szyi. Dożywiam się żywieniem przemysłowym wysokokalorycznym, aby zatrzymać spadek wagi, która już osiągnęła w moim wypadku 61 kg przy wzroście 183 cm i nie mogę dopuścić do dalszej degradacji organizmu.

Na dzień dzisiejszy wymagam ciągłej obserwacji lekarza dietetyka, rehabilitacji i dalszych konsultacji onkologicznych w kierunku leczenia chemioterapią w celu zatrzymania rozwoju choroby.

 

Zostałem zmuszony do szukania pomocy, gdyż sytuacja zdrowotna i finansowa po otrzymaniu minimalnej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy pogorszyła się na tyle, że już nie mogę samodzielnie opłacać wizyt i dojazdów do lekarzy do innych miast. Na domiar złego muszę też nadmienić, że moja żona, od kilku lat choruje na rzadką chorobę ziarniaka Wegenera, co wymaga leczenia chemioterapią na oddziałach reumatologii i ciągłymi kontrolami u lekarzy, co dodatkowo potęguje wydatki z naszego budżetu.

 

Zwracam się z serdeczną prośbą o pomoc.  Staram się nie poddawać. Dla siebie, dla mojej żony, 12 letniego syna i 21-letniej córki, dla rodziny, bo tylko dla nich i z nimi chcę przejść przez tę chorobę.

Z góry wszystkim DZIĘKUJĘ za pomoc zarówno finansową, wszelkie rady i wsparcie psychiczne.

 

                                      

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA JACKA:

zł  

  Język:  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-MAL-02