Jadwiga Bartos

Jadwiga Bartos

Mam na imię Jadwiga i mam 56 lat. Mieszkam w Bełchatowie. Mam wspaniałego męża który opiekuje się mną oraz syna który niedawno się ożenił. Myślę że doczekam jeszcze wnuka lub wnuczki. W sierpniu 2017r. moje życie legło w gruzach, dom zamienił się w szpital. Podczas profilaktycznego badania kolonoskopii zdiagnozowano u mnie złośliwego guza odbytnicy. Siedział sobie cichutko nie dając żadnych niepokojących objawów. Po wykonaniu badania TK okazało się że są przerzuty do wątroby. W październiku rozpoczęto podawanie refundowanej chemioterapii. W grudniu zrobiono kontrolne badania TK i okazało się, że można przeprowadzić operację. W lutym 2018r. poddano mnie laparotomii, niskiej przedniej resekcji odbytnicy. Operacja się udała, myślałam że będzie już z górki. Pozostała walka o wątrobę. Zmieniono mi chemioterapię, byłam przekonana że to w związku z wątrobą należy zastosować inną aby była skuteczna. We wrześniu zrobiono mi badanie PET-TK a po konsultacji z profesorem w Warszawie poddałam się ponownie operacji tym razem wątroby (lewostronna hemihepatektomia, cholecystektomia). Myślałam, że wszystko będzie dobrze, wrócę do pracy ale po wykonaniu ponownie kontrolnego PET-TK okazało się, że w odbytnicy nie ma nic niepokojącego natomiast w dalszym ciągu są zmiany w wątrobie. W tym przypadku nie mogłam wrócić do pracy. Obecnie jestem na rencie i mam orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności. Wtedy nie myślałam, że najgorsze dopiero przede mną. Po kolejnej zmianie chemioterapii i kolejnym badaniu TK okazało się że jest wznowa w odbytnicy i zmiany w wątrobie są większe. Zmiany w odbytnicy są na tyle duże, że mam problemy z wypróżnieniem. Kolejna zmiana chemioterapii i dalsza walka z chorobą. Podczas rozmowy z lekarzem dlaczego nie może podać chemioterapii która była skuteczna(ta na początku leczenia) usłyszałam odpowiedź, że z chwilą poddania się zabiegowi zostałam wypisana z jakiegoś programu(NFZ przestał refundować dalsze leczenie) i abym mogła powrócić do leczenia tą skuteczną chemioterapią muszę pokryć koszty. Jest to kolosalna kwota, miesięczny koszt to ok. 12 000 zł.. Dzięki wsparciu mojej rodziny jestem dobrej myśli i mam nadzieję że są ludzie, którzy zechcą mi pomóc w tak ciężkim okresie dla nas. Dlatego też zwracam się z ogromną prośbą do fundacji i ludzi dobrej woli. Chciałabym dalej żyć.

 

Pozdrawiam

 

 

 

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA JADWIGI:

zł  

  Język:  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-BAR-02