Sylwia Roczniak

Sylwia Roczniak

Mam na imię Sylwia i jestem 42 letnią mamą Natalki (20lat) oraz Mikołajka (7lat).
O diagnozie raka złośliwego piersi dowiedziałam się w maju 2012 roku, kiedy synek dmuchał pierwszą świeczkę na swoim torcie. Urodziny były 06.05.2012, ja chwilę wcześniej przestałam natychmiast karmić go piersią, gdyż guz po biopsji grubo igłowej powiększył się dwukrotnie…
Na operację zdecydowałam się w szpitalu MSWiA w Warszawie, gdzie wykonano radykalną mastektomię wraz z węzłami chłonnymi...Miesiąc po trudnej operacji wykonano kolejny zabieg usunięcia narządów rodnych....tak, w wyniku źle opisanego badania TK wykonano zabieg, który po otrzymaniu wyniku hist-pat okazał się bezpodstawny! Tam nie było przerzutów lecz zwykły torbiel na jajniku..."Proszę się cieszyć powiedziała Pani w recepcji, było czysto"! Ja byłam zdruzgotana decyzją o operacji cieszyłam się natomiast, że mam dwoje dzieci. W grudniu 2012 roku wykonano badanie PET, gdzie opisano zmianę przerzutową do mostka i części krzyżowej kręgosłupa.
Z powodu holistycznego podejścia do mojej choroby  udaje mi się do dzisiaj utrzymywać te zmiany bez progresu. (aczkolwiek od niedawna dokuczają mi bóle nocne, które są obecnie najważniejszą sprawą do ich ustąpienia) Wymknął się także spod kontroli marker CA 15.3..
Trudnym moment pojawił się w marcu i kwietniu 2018 roku, kiedy musiałam zdecydować się na radioterapię części lędźwiowo - krzyżowej z powodu narastającego bólu który wpłynął niekorzystnie na przebieg leczenia a także i moją psychikę. Tuż po radioterapii udałam się na pierwszą konsultację medyczną do Niemiec...w Polsce Pani dr chciała mi wręczyć skierowanie do poradni leczenia bólu. Postanowiłam zawalczyć o siebie dla siebie i mojej rodziny. Tam leczę się onkologicznie rok czasu. Nowotwór jest hormonozależny więc możliwości leczenia jest nieco więcej niż w Polsce.

Dodatkowo wspieram terapię metodami alternatywnymi, dietą i czuję, że dzięki tym działaniom jestem...Jednak wyjazdy do Niemiec wraz z terapiami są bardzo drogie. Dawaliśmy sobie radę we własnym zakresie od początku choroby, ale teraz nadszedł moment,że chcę prosić o wsparcie przyjaciół, znajomych, rodzinę i ludzi o wielkim sercu. To dla mnie bardzo trudna decyzja obnażyć swą historię i rodzinne troski natomiast dojrzałam do decyzji, że chcę spróbować. Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do swojej drogi ku zdrowiu, pomagam innym ludziom. Na profilu FB założyłam profil "Zmieniłam raka na buraka" stamtąd dociera do mnie wiele osób. Prowadzę również warsztaty kulinarne, kiedy czuję się na siłach i pokazuję ludziom jak zrezygnować z mięsa (jestem wegetarianką), opowiadam o swoich doświadczeniach! Moją pasją jest również coaching
i zapraszam do działania ludzi gotowych na zmiany:) Pisząc tę krótką historię drżącą dłonią i łzami w oczach gdzie drży mi serce…. wierzę w sens swojej decyzji i podjętych działań....Tak, proszę o wsparcie finansowe, które z pewnością umocni mnie w kolejnych  działaniach.

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA SYLWII:

zł  

  Język:  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-ROC-01