Gabriela Zatorska

Gabriela Zatorska

Gabrysia ma 45 lat, jest mamą czwórki dzieci: Oli, Madzi, Zuzi i Kuby oraz kochającą żoną Krzysztofa. Godząc pracę zawodową z domowymi obowiązkami współzałożyła fundację „Ty Ja Razem”. W ten sposób i pomimo własnych problemów zdrowotnych pomaga innym.

        W 2013 roku usłyszała szokującą diagnozę: nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do węzłów chłonnych. Po długiej i wyniszczającej chemioterapii, usunięciu piersi wraz z węzłami chłonnymi, po kilku miesiącach radioterapii oraz profilaktycznym usunięciu drugiej piersi i narządów rodnych, wydawało się, że wszystko jest w porządku. Dzięki wewnętrznej sile i determinacji szybko wróciła do zdrowia i pracy. Znów zaczęła cieszyć się życiem.

     W kwietniu 2015 roku bazując na własnych doświadczeniach, wraz z przyjaciółkami założyła Fundację „Ty Ja Razem” dla kobiet i ich rodzin znajdujących się w podobnej sytuacji. Z wielkim oddaniem zaangażowała się w działalność Fundacji. Podopieczne są jej wdzięczne za każdą iskrę nadziei, wrażliwość i ofiarowane ciepło.

     Niespodziewanie, w listopadzie 2016 roku pojawiły się bóle i nieuzasadniona gorączka. Mimo fachowej opieki, stan Gabrysi zaczął się bardzo szybko pogarszać. W styczniu 2017 roku usłyszała kolejną diagnozę. Przerzuty komórek nowotworowych do kości i kolejne, konieczne leczenie.

     W lipcu 2017 roku nieoczekiwanie wdała się infekcja po nieodpowiednio, jak się okazało, przeprowadzonej rekonstrukcji piersi. Pojawiło się zagrożenie sepsą  i  potrzeba natychmiastowej operacji. Niesamowita determinacja pozwoliła Gabrysi przejść przez kolejne leczenie i rekonwalescencję.

Kochani!

Leczenie podjęte do tej pory nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.

Od opuszczenia szpitala, Gabrysia przechodzi kolejne badania. Z rodziną i przyjaciółmi szuka pomocy na własną rękę. Rozpoczęła rownólegle leczenie konwencjonalne (chemioterapię) i niekonwencjonalne (wlewy z kurkuminy). Niestety bez spodziewanej poprawy. Kolejne wyniki badań są coraz gorsze. Gabrysia ma kłopoty z chodzeniem. Mimo zażywania silnych środków przeciwbólowych ma coraz większe problemy ze snem, który jest bardzo ważny w odzyskiwaniu sił.

Boże Narodzenie przyniosło radość z przebywania wśród najbliższych, ale okazało się być bardzo trudnym i bolesnym doświadczeniem. W związku z silną anemią Nowy Rok rozpoczął się hospitalizacją. Okazało się również, że są kolejne przerzuty, tym razem do wątroby. W tych bolesnych chwilach Gabrysia z rodziną wzajemnie się wspierają. Przez trudy leczenia, często na odległość, ale zawsze RAZEM. Jej dzieci dorastają, mają swoje problemy, z którymi zawsze idą do najdroższej mamy. Dla nich jest ona nie tylko rodzicem, ale i przyjaciółką. 

Gabrysia jest wspaniałą osobą!

Kobietą, która podczas kilkuletniej choroby nigdy nie prosiła o pomoc.

Do niedawna samodzielna, niezależna, z wielkim sercem, otwartym na potrzeby innych - dzisiaj potrzebuje Waszej pomocy, wsparcia i siły ludzi, którzy pomogą jej dalej wierzyć, że się uda, że cierpienie i ból, którego doświadcza to tylko stan przejściowy i że za jakiś czas znowu będzie w stanie żyć i funkcjonować tak, by móc dzielić się sobą i swoją dobrą energią!

Nadzieję daje kosztowne niekonwencjonalne leczenie eksperymentalne w klinice w Meksyku, ale musi się ono rozpocząć jak najszybciej!

Dlatego prosimy o wsparcie dla niej i jej bliskich, zarówno w modlitwie jak i  finansowe, niezbędne, by umożliwić jej dalsze leczenie i jak najszybszy powrót do zdrowia!

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA GABRYSI:

zł  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-ZAT-01