Agnieszka Grzelak

Agnieszka Grzelak

Mam na imię Agnieszka, jestem młodą, wrażliwą i empatyczną kobietą. Niesienie „pomocnej dłoni” jest moim życiowym powołaniem, które realizowałam zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Przez 10 lat z miłością, bezgranicznym oddaniem, troską i zaangażowaniem opiekowałam się schorowaną Babcią. Oddałam tej misji znaczną część swojego życia i kilka ważnych marzeń. Nigdy nie pomyślałam, że będę miała tak mało czasu na tej cudownej planecie i że tak szybko sama będę potrzebować i szukać pomocy.


W listopadzie 2018 roku, będąc u progu wymarzonych życiowych zmian zawodowych
i prywatnych, usłyszałam wyrok – diagnozę: „zaawansowany nowotwór żołądka – złośliwy rak gruczołowy G3, IV stopień z przerzutami na węzły chłonne i otrzewną.”

 

Mój świat rozpadł się na milion kawałków. Ważne dla mnie życiowe cele, które zaczęłam realizować w tamtym czasie prysnęły jak bańki mydlane. Na domiar złego stopień zaawansowania choroby, zwłaszcza zmiany nowotworowe na węzłach chłonnych przyaortalnych, technicznie wykluczały możliwość operacji, a bez niej mój czas byłby policzony. Usłyszałam diagnozę leczenie paliatywne. Pozostała chemioterapia do końca życia i … NADZIEJA na CUD. Pierwszy cud zdarzył się szybko, gdy z pomocą przyszedł Anioł Stróż – zaangażowany Pan Doktor, który znalazł inne rozwiązanie, dał nadzieję i szansę na operację
i wyleczenie. Moja ogromna wola życia, determinacja, pozytywne myśli oraz miłość rodziny
i wsparcie przyjaciół pozwoliły mi już przejść przez 14 niezwykle wyczerpujących cykli chemioterapii okołooperacyjnej podczas, których otrzymałam 82 wlewy, w tym aż 59 wlewów 22 godzinnych. Były to trudne chwile, w których raz wygrywałam a raz przegrywałam
z chorobą. Gdy po udanej jednej linii chemioterapii kolejna jej dawka okazywała się już nieskuteczna i następował progres choroby, kolejne przerzuty. Już ponad rok moim drugim domem jest oddział chemioterapii, gdzie toczę walkę o zdrowie, o życie, o każdy dzień,
a kroplówka jest moją nieodłączną towarzyszką. Jednak wiem, że mimo długiej, krętej i trudnej drogi warto jest być wytrwałym.

 

To co daje mi siłę i pozwala podnieść się z każdego upadku to wielkie pragnienie życia, umiejętność dostrzegania i doceniania codziennych cudów, MIŁOŚĆ do rodziny i przyjaciół, życzliwość i pomoc spotkanych na swej drodze ludzi o pięknych sercach a także ZAUFANIE do mądrości życia. Wierzę, że ta choroba ma głębszy sens, jest dla mnie najważniejszą lekcją życia. Wierzę, że obecny stan jest tylko etapem, który muszę przejść z pokorą, ale zwycięsko,
dla mojej rodziny, dla przyjaciół i wszystkich którzy mnie wspierają i wierzą, że dam radę.
Nie mogę ich zawieść. Wspólne zaangażowanie daje dobre rezultaty. Dlatego błagam o pomoc w ratowaniu mojego życia.

 

Na chwilę obecną jest niewielki, ale ważny postęp w leczeniu. Mały wielki cud, na który czekałam z wiarą. Po ostatniej bardzo silnej chemioterapii FLOT, nowotwór wycofał się
z węzłów chłonnych. Pojawiła się szansa na skomplikowaną operację ratującą mi życie,
a przynajmniej znacznie je wydłużającą (gastrektomia – całkowita resekcja żołądka - plus HIPEC – hipertermia dootrzewnowa). Po operacji czeka mnie jeszcze powrót na chemioterapię, później radiologia. Jednak rak to podstępny przeciwnik, który potrafi wycofać się, aby za chwilę zaatakować ze wzmożoną siłą, który często szybko rozpracowuje wymierzoną w niego broń i sprawia, że przestaje być ona skuteczna. Czas w tej chorobie jest na wagę złota. Dlatego tak bardzo ważna jest szybka kontynuacja leczenia po operacji, korzystanie z innowacyjnych metod leczenia jak np. immunoterapia, zabiegi hipertermii celowanej głębokiej, wlewy rewitalizująco-wzmacniające. Niezwykle ważne dla mojego życia jest wykorzystanie, przy doborze chemii, diagnostyki Maintrac. To ocena chemiowrażliwości komórek nowotworowych w moim organizmie na konkretne chemioterapeutyki. Jest to nierefundowane badanie wykonywane w Niemczech.

Połączenie skutecznej chemioterapii z nowoczesnymi metodami wspierającymi leczenie
i wzmacniającymi organizm dadzą mi szansę na zahamowanie choroby, a nawet na wyleczenie. Niestety inwestycja w nierefundowane metody badań i leczenia jest poza zasięgiem moich skromnych możliwości finansowych. Obecnie ze względu na intensywność leczenia oraz jego wyniszczający wpływ na organizm jestem całkowicie niezdolna do pracy
i otrzymuję niewielką rentę, z której nie mogę pokryć kosztów wszystkich podstawowych leków, tak potrzebnych konsultacji lekarskich, badań diagnostycznych, suplementów, usług rehabilitacyjnych, odpowiedniej diety, nie wspominając o kosztach dojazdów, noclegów (operacja ma odbyć się kilkaset kilometrów od mojego miejsca zamieszkania), możliwym leczeniu za granicą. Te wszystkie nierefundowane sposoby leczenia są dla mnie jedyną szansą na życie.

 

Pomimo tak wielu trudności, chwil ogromnego strachu, cierpienia fizycznego i trudnych emocji nie poddaję się, nie tracę NADZIEI na powrót do pełni zdrowia, sił i pełni ŻYCIA. Chwytam się go każdego, jestem wdzięczna za każdy nowy poranek. Bo wierzę, że każdy nowy dzień niesie ze sobą nowe możliwości i szansę na nowe rozwiązania, szanse na kolejne cuda.

 

Drogi Czytelniku, jeśli chcesz podarować mi bezcenny dar jakim jest ŻYCIE i ZDROWIE, abym nadal mogła dzielić się miłością i wspierać innych, a także zrealizować swoje marzenia (które kiedyś mając na względzie dobro innych odłożyłam na później nie zdając sobie sprawy, że dla mnie jutra może nie być) bardzo proszę Cię o wsparcie finansowe na leczenie. KAŻDA POMOC jest dla mnie cenna. Także 1% Twojego podatku ma znaczenie. Masz w sobie MOC odmiany mojego życia, podarowania mi nadziei, radości i szczęścia. Z nadzieją i ufnością proszę Cię
o wpłaty i udostępnienia. Za co już teraz serdecznie Ci dziękuję. Proszę nie odkładaj tego na później. Tutaj czas jest na wagę złota i każda złotówka ma znaczenie.

 

Dziękuję Ci, za nasze spotkanie na łamach tej strony, wierzę, że nie jest przypadkowe. Dziękuję Ci za Twój czas, uwagę i cierpliwość. Dziękuję za każdy gest Twojego wsparcia.

Z miłością i wdzięcznością
Agnieszka

 

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA AGNIESZKI:

zł  

  Język:  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-GRZ-02