Stanisław Machnik

Stanisław Machnik

Mam 54 lata. Rak zaatakował znienacka 11 lat temu, w roku 2008. Pojawił się w formie struniaka, guza na kości krzyżowej, bardzo rzadkiej formy choroby nowotworowej ( 1 zachorowanie na 1 mln osób ). Po zabiegu usunięcia części zmienionej przez chorobę oraz po radioterapii nastąpiła po 5 latach wznowa , konieczna była jeszcze jedna operacja .

W 2014 roku rak zaatakował płuca, które również zostały zoperowane. Przeszedłem chemioterapię GLIVEC I RAPAMUNE ale guz rósł i rósł…

W roku 2017 byłem konsultowany w kierunku terapii protonowej, jednakże lekarze zadecydowali o usunięciu zmian chorobowych , gdyż guz rozrastał się w zastraszającym tempie…

W 2018 roku usunięto prawie 3 kilogramowego guza- potwora z mojego ciała, niestety pozostał ból, z którym ciężko mi żyć. Od tego czasu towarzyszy mi cały czas…

Łącznie przeszedłem 11 operacji,  z tego 8 w okolicy kości krzyżowej.

Wielokrotne wznowy, niegojące się rany, ból przez całą dobę…

Chciałbym żyć normalnie , cieszyć się każdą wolną od bólu chwilą. Nadzieje na wyzdrowienie daje mi wizyta i leczenie w jednej z niemieckich klinik , pod okiem lekarzy, którzy mają już ogromne doświadczenie i sukcesy w walce z podobnymi przypadkami.

Mam dla kogo żyć, dzielnie wspomaga mnie w walce moja 8-letnia córeczka Basia, 15-letni syn Bartek i żona Dorota.

Chciałbym być najzwyklejszym tatą na ziemi, takim od przytulania, grania w piłkę, chodzenia na spacery z naszymi psami i spontanicznych wypadów pod namiot…

Póki co , jestem przywiązany do łóżka a moje życie liczone jest w tygodniach spędzanych w szpitalach…

Pobyt i leczenie za granicą to dla mnie nadzieją na życie bez bólu, mogę zacząć żyć normalnie- to moja nadzieja, bardzo proszę – nie pozwólcie jej zgasnąć!

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA STANISŁAWA:

zł  

  Język:  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-MAC-01