Maria Demiańczuk

Maria Demiańczuk

Nazywam się Maria i mam 63 lata. Zawsze byłam aktywną i pełną energii osobą, zarówno w życiu zawodowym (prowadziłam własną firmę) jak i prywatnie jako żona, matka dwójki dzieci, babcia. Nadal walczę i nie tracę nadziei mimo, że od listopada 2018 roku zmagam się ze złośliwym rakiem jelita grubego. Diagnoza była bezwzględna, po resekcji złośliwego guza okazało się, że są już przerzuty odległe do otrzewnej oraz wątroby. Lekarz onkolog w lutym 2019 roku nie dawał nadziei na wyleczenie, przedstawił bezwzględne statystyki. Od tego czasu przeszłam 12 cykli wyniszczającej chemioterapii. Przetrwałam ją, wyniki się poprawiały, markery spadały, we wrześniu 2019 roku skierowano mnie na operację wątroby. Niestety stłumiony chemią nowotwór uderzył z podwojoną siłą zanim lekarze przyjęli mnie na operację. Okazało się, że wątroba nie kwalifikuje się do zabiegu. W tym czasie urósł ogromny guz przy jajniku, nie do końca wiadomo, czy to inny nowotwór czy wtórny przerzut z jelita grubego. W grudniu 2019 roku, w trakcie ratującej życie, bardzo ciężkiej operacji wycięto guza, jednocześnie stwierdzono rozległe przerzuty w jamie otrzewnej. Nie poddawałam się, mimo, że lekarze nie mieli pomysłu na dalsze leczenie. Wspólnie z rodziną od stycznia 2020 roku sami szukaliśmy pomocy, odbyłam konsultacje u znanych specjalistów w kraju, nie zakwalifikowano mnie na procedurę HIPEC i termoablację wątroby. Wszyscy lekarze zbywali mnie, nie dawali ratunku. Ja słabłam, chudłam, a ból był coraz silniejszy, praktycznie przestałam jeść. Bałam się, że ewentualnej chemioterapii już nie przeżyję. Trafiła do poradni paliatywnej, gdzie mogli mi zaoferować jedynie silniejsze środki przeciwbólowe i sugestię rozważenia dożywiania pozajelitowego. Nie poddałam się.

         Pragnę żyć, walczę, pomimo wprowadzonych ograniczeń związanych z pandemią, dostałam się do Ośrodka Terapeutycznego i Diagnostycznego doktora Vorreitera w Niemczech, gdzie w duchu komplementarnego ujęcia leczenia i indywidualnego podejścia do pacjenta poddano mnie terapii w celu regeneracji organizmu i odbudowania sfery immunologicznej. Zostałam też poddana w Niemczech chemioterapii, wyniki badań poprawiają. Doktor Vorreiter, wspaniały lekarz i przede wszystkim człowiek mówi, że jest nadzieja.

Niestety terapia w Niemczech będzie długotrwała i kosztowna, przekracza moje możliwości majątkowe. Dlatego też stanęłam przed koniecznością szukania wsparcia finansowego. Zwracam się z ogromną prośbą o pomoc w tej nierównej walce o życie.

Z góry dziękuję za każdą złotówkę i życzę zdrowia.

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA MARII :

zł  

  Język:  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-DEM-01