Beata Żywicka-Grochal

Beata Żywicka-Grochal

Moi Drodzy,

nazywam się Beata, mam 42 lata. Moje problemy zdrowotne zaczęły się w 2015 roku. Po długich i żmudnych wizytach u lekarzy oraz przeprowadzonych badaniach, usłyszałam diagnozę: nowotwór. Był grudzień, czas świąt Bożego Narodzenia, informacja o tym, że jestem tak poważnie chora w ogóle do mnie nie docierała. Konieczne były kolejne badania, trzeba było ustalić jaki to rodzaj nowotworu. Znowu długie oczekiwanie i niepewność. Debata pomiędzy onkologami a torakochirurgami o to, czy jest to grasiczak czy chłoniak, a także jednocześnie leczenie chemioterapią ratującą życie (zespół żyły głównej), poskutkowało wreszcie ostateczną diagnozą: grasiczak o wyższym stopniu agresji.

Niby łagodny, ale zdradliwy, cicho i powoli rozwija się jak "pnącze" osaczając inne narządy. I tu zaczęły się kolejne schody. Ze względu na wielkość i okolice umiejscowienia nowotworu nie można wykonać operacji, natomiast na chemioterapię reaguję zbyt powoli, w dodatku pojawiły się przerzuty do oskrzeli. Nie poddaję się, bo jestem optymistycznie nastawiona do życia i walczę, ale sama wola walki nie wystarcza.

Szukam ludzi, którzy pomogą mi w znalezieniu fachowej pomocy odnośnie zabiegu operacyjnego. Jak do tej pory, nikt w Polsce nie chce się jej podjąć, jednak słyszałam, że na świecie, w tego typu przypadkach, wykonuje się właśnie operacje. Niestety, koszt takiego zabiegu jest ogromny, a już teraz moje leczenie praktycznie pochłonęło cały domowy budżet. Pomimo wsparcia rodziny, przyjaciół i znajomych, nie jestem w stanie sama sfinansować dalszej terapii, a o operacji na razie mogę tylko pomarzyć.

Ze względu na chorobę musiałam zrezygnować z pracy, a mąż ma chory kręgosłup, w związku z czym nie może znaleźć stałego zatrudnienia, a mamy jeszcze na utrzymaniu dwie urocze córeczki. Nie chcę, aby moja choroba sprawiła, że nie będą mogły cieszyć się dzieciństwem tak, jak inne dzieci. Przede wszystkim jednak pragnę je wychowywać i móc patrzeć na to, jak dorastają.

Wierzę, że Pan Bóg pozwoli mi żyć i mam nadzieję, że z Waszą pomocą będę mogła się leczyć.
 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA BEATY:

zł  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-ZYW-01