Bartłomiej Szyperski

Bartłomiej Szyperski

Od czego się zaczęło…

Wszystko zaczęło się całkiem niedawno, bo w styczniu 2018 roku od niewinnej kolki układu pokarmowego. Podszedłem do tego jak typowy mężczyzna - pobolało, ale przestało i nic sobie z tego nie robiłem. Niestety dwa tygodnie później historia miała ciąg dalszy. Stałem się cały żółty. Okazało się, że dostałem źółtaczki mechanicznej. Dzięki żonie i jej czujności trafiłem do szpitala na diagnostykę, aby dowiedzieć się co spowodowało takie zmiany. Trafiłem na SOR, gdzie pobrano mi krew i zrobiono podstawowe badania ( usg, tomografia). Wykazały one, że mam przewężone drogi żółciowe. Lekarze stwierdzili kamicę źółciową. Trafiłem na badania ecpw i eus, gdzie okazało się, że w okolicach brodawki vatera jest guz. Badanie eus wykazało, że guz ma około 4 cm. Zrobiono biopsję, jednak nic szczególnego z niej nie wyniknęło. Wynik bardzo mnie ucieszył, bo znaczyło to, że to zwykły guz zapalny. W wypisie po badaniu eus było jednak napisane - guz trzustki. Wtedy pojawiła się pierwsza myśl - mam raka. Zapisałem się na badanie, które potwierdziło zmiany w trzusce. Trafiłem na konsultację do szefa kliniki chirurgii onkologicznej, który widząc wyniki badań jednoznacznie stwierdził, że muszę zapisać się do szpitala i umówić wizytę u chirurgów. Dwa dni później byłem w Centrum Onkologii u lekarza, który mój stan określił jako poważny. Zostałem zapisany na operację, na którą miałem poczekać 4 tygodnie, ze względu na innych oczekujących pacjentów. W trakcie oczekiwania na operację przyplątało się dodatkowo zapalenie trzustki - dość mocne, doszły kolejne kolki, skurcze. Zamiast normalnej diety dostałem kroplówkę na dwa tygodnie przed operacją.

Leczenie…

Operacja przebiegła pomyślnie - guz został wycięty. Niestety okazało się, że to nowotwór złośliwy - guz głowy trzustki. Na szczęście szybkie objawy pozwoliły na prawie natychmiastową reakcję i podjąć leczenie. Po diagnozie zalecono chemioterapię. Dostałem 12 sesji chemioterapii mFolfrinox. Jakoś to wszystko przeszło. Pojawiło się jednak ryzyko przerzutów do płuc – niestety badanie PET potwierdziło obawy.

Postępy terapeutyczne

Na razie ze względu na zerową skuteczność podawanej chemii (poza mFolfrinoxem, dostawałem także Abraxane oraz Cisplatynę) nie pozostaje mi nic innego jak podjąć się leczenia alternatywnego.. W tym momencie liczy się dobre samopoczucie i pozytywne nastawienie, a tego mi nie brakuje. Niestety nadzieja, że  leczenie zostanie zwieńczone sukcesem przeradza się w złość na nieudolne działania systemu. Stąd też cała seria kosztownych wlewów w prywatnej klinice, dzięki którym udaje się powstrzymać niekontrolowany wzrost licznie rozsianych guzów w obu płatach płuc.

 

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA BARTKA :

zł  

  Język:  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-SZY-06