Katarzyna Chmielewska-Wojciechowska

Katarzyna Chmielewska-Wojciechowska

Nazywam się Katarzyna Chmielewska, mam 37 lat, małego synka i wielką wolę walki, żeby wygrać ze śmiertelną chorobą. A jak mówią – jeśli pacjent się uprze, żeby żyć, to i medycyna jest bezradna. Ja właśnie się uparłam. 4 lata temu wykryto u mnie złośliwy nowotwór trzustki. Guz udało się usunąć. Ale błyskawicznie pojawiły się przerzuty. Onkolodzy nie dawali mi wiele czasu. Wbrew złym przewidywaniom nadal żyję. Przyjmując chemię zaczęłam biegać i przebiegłam pierwsze w swoim życiu 10 km. Dwa lata temu zdobyłam najwyższy szczyt Austrii – lodowiec Grossglockner 3798 m. Dzięki tej wyprawie i hojności wielu osób zebrałam pieniądze na szczepionkę dendrytyczną. Rok temu przeszłam kolejną operację. Okazało się, że guz powrócił. Znowu udało się go usnąć z pozostałą częścią trzustki. Powrócił jeszcze raz w tym roku (2018), ale już dużo, dużo słabszy. Patomorfolog, który go badał oszacował liczę złośliwych komórek na zaledwie 8 proc. To bardzo mało. Oprócz wcześniejszych terapii zadziałał Nivolumab – lek immunoterapeutyczny stosowany z powodzeniem np. w leczeniu raka płuc. Efekty jego działania było widać pod mikroskopem i dlatego chcę kontynuować leczenie.

Moja walka z rakiem trzustki nie jest spektakularnym sukcesem jednej bitwy, ale serią potyczek. Nie powiedziałabym drobnych, bo każda operacja i nowe leczenie to potężny wstrząs, ogromny wysiłek. Jednak wciąż żyję, mam się nieźle i mam nowe plany. Żyję z rakiem, o którym jeśli się mówi, to głównie w kontekście tego, kto ze sławnych z nim przegrał i umarł oraz jak bardzo jest to choroba nieuleczalna. Tymczasem pojawia się coraz więcej terapii i kombinacji lekowych, które pozwalają podejmować walkę z rakiem trzustki. Ja jestem na to klinicznym przykładem. Za chwilę zacznę 5 rok tej walki. Tym razem moim sprzymierzeńcem będzie wspomniany lek Nivolumab.

 

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ DLA KASI:

zł  

  Język:  

lub

nr konta: 03 1050 1025 1000 0090 7328 2841 

tytułem FON-SUB-CHM-01